Jeszcze nikt nie dorobił się majątku oszczędzając na lokatach bankowych, ale niewielkie sumy, które wystarczą na wakacyjny urlop czy zakup wersalki można uzyskać lokując w banku swoje oszczędności. Jeden z ekonomistów ukuł bardzo ładne powiedzenie, które tylko niewielu z nas potrafi wcielać w życie: nie oszczędzaj tego, co zostanie po wydawaniu, a wydawaj to, co zostanie po oszczędzaniu. Powiedzenie przekonuje nas do tego, żeby blokować na tyle istotne kwoty, aby z odsetek dało się żyć. Idea godna pochwały, ale żeby ją zrealizować, to przeciętnie zarabiający Polak musiałby oszczędzać całe życie. Pytanie tylko jak długo musiałby żyć. Odkłada niespełna dwadzieścia procent Polaków, dwa razy tyle zaciąga kredyty i żyje z pożyczonych pieniędzy. Nauka oszczędzania jeszcze przed nami. Warto ją zacząć od maluchów w przedszkolu lub szkole, gdyż w dorosłym życiu oszczędzanie przychodzi wyjątkowo trudno. Jest tak wiele potrzeb, że ciągłe z nich rezygnowanie prowadzi do ustawicznej frustracji. Być może dlatego tak niewielu Polaków decyduje się na samodzielnie odkładanie na emeryturę. Jednak cały czas liczymy na ZUS, chociaż z drugiej strony narzekamy na tę instytucję. Prywatnie oszczędza na emeryturę zaledwie kilka procent Polaków. Mimo, że dwie trzecie Polaków uważa, że warto odkładać pieniądze. Z najnowszych ankiet przeprowadzonych przez instytut badania opinii wynika, że 60 procent Polaków nie ma żadnych oszczędności, a prawie 40 procent przyznaje, że ich gospodarstwa domowe są obciążone długami. Większość z nas uważa, że nie stać nas na oszczędzanie, ponieważ bieżące wydatki pochłaniają wszystkie fundusze. Niektórzy deklarują, że muszą co miesiąc pożyczać, brać chwilówki. Ponadto większość z nas też uważa, że lokowanie pieniędzy na lokatach nie jest dobra formą na oszczędzanie, gdyż wartość pieniądza szybciej spadnie niż bank dopisze procent na lokacie. Nie jest do końca uzasadnione myślenie, gdyż matematyka temu przeczy, niemniej myślenie, które jest mocno zakorzenione i na pewno ma wpływ do podejścia do oszczędności.