Naukowcy i specjaliści od ruchów społecznych szacują, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat liczba ludności mieszkającej w miastach zwiększy się prawie o polowę. Migracja jest widoczna cały czas w jedna stronę. Chcemy mieszkać w mieście. Pomimo zatłoczenia, korków, spalin, gonimy za mieszkaniem w dużych miastach. Wielkie aglomeracje miejskie, wchłaniają stopniowo osiedla, które jeszcze niedawno stanowiły ich obrzeża. Zycie w mieście jest bardziej atrakcyjne. Czy w związku z tym ceny gruntów budowalnych będą spadały? Czy mieszkając w mieście będziemy chcieli nadal budować domy, czy mieszkanie w bloku stanie się naszym celem? Od pokoleń polską tradycją rodzinną było posiadanie majątku ziemskiego. Lubimy mieć działki rekreacyjne, lub domy w pobliżu miast.

Jednak najwyraźniej tendencja ta się zmienia. Dzisiaj tempo życia trochę rozprasza nam tradycyjne wartości, ponadto znaleźć pracę w mieście jest dużo łatwiej, więcej się też zarabia. To podstawowy czynnik, który popycha młodych do szukania swojego miejsca do życia w miastach. Tu tez ogniskuje się życie kulturalne i towarzyskie. To wszystko decyduje o tym, że ceny ziemi są chwiejne a nawet spadają, a ceny mieszkań w dużych miastach zrównały się z europejskimi. Dzisiaj dysponując gotówką, taniej można kupić apartament nad bułgarskim morzem niż w polskich kurortach. Ceny europejskie są konkurencyjne w stosunku do polskich. Niemniej ziemię, grunt, cały czas cenimy i znajduje się on wysoko w tabeli oceniającej co warto posiadać, aby zabezpieczyć się na przyszłość. Może działki mniej chętnie kupujemy, ale chętniej otrzymujemy w spadku jako rodzinny majątek. W radosnych momentach, uroczystościach życiowych, jak śluby, wesela, chrzciny i komunie, dzielimy się sentymentem do gruntu. Jedna z cenniejszych inwestycji jest inwestowanie w ziemię. Jeśli chcemy dołączyć do posiadaczy ziemskich, to trzeba wiedzieć, w jakim rejonie kraju chcemy budować swój dom. No i oczywiście, czy na obrzeżach wielkich miast czy z dala od nich?