Mamy już dosyć chodzenia do pracy, gromadzimy dokumenty, odliczamy czas, aby już wreszcie na tę emeryturę. I co? Statystyka pokazuje, że najwięcej zawałów ma miejsce w czasie pół roku po przejściu na emeryturę. Kiedyś te dane dotyczyły tylko mężczyzn. Teraz dotyczą i mężczyzn i kobiet. Przestajemy pracować i dopada nas w krótkim czasie frustracja. Jeśli ktoś ma dużą rodzinę, to przejście do stanu emeryta ma łagodniejszy przebieg, ale zdrowie podupada tak samo, niezależnie od tego czy możemy bawić wnuki czy nie. Amerykańscy naukowcy przeprowadzili badania w grupach wiekowych pięćdziesięciolatków i starszych i okazało się, że osoby, które aktywnie spędzają czas po zakończeniu pracy są zdrowsze i szczęśliwsze. Czas na emeryturze przeznaczony na rozwój osobisty, spotkania ze znajomymi, podróże, rozwijanie zainteresowań daje zadowolenie i powoduje, że jesteśmy szczęśliwi i nie czujemy niedogodności związanych z upływem czasu. Koncepcja nowego życia na emeryturze dociera i do Polski, różnica w statusie naszego emeryta i tego za oceanem jest taka, że tamtejszy emeryt ma za co realizować swoje marzenia i plany, a tutejszy nie za bardzo. Emerytura wypracowywana przez trzydzieści kilka lat nie zachwyca swoją wysokością. Systematyczna waloryzacja wypłacanych świadczeń podnosi je o kilkanaście złotych, co może wystarczać na słoik kawy. Nie wygląda więc państwo w tej sytuacji poważnie. Czy odkładając samodzielnie przez pół życia uzyskalibyśmy większe kwoty do życia i przeżycia będąc już seniorami? To pytanie zadają sobie zapewne ludzie młodzi. Pokolenie, które jest przyzwyczajone do konsumpcyjnego życia, wygody. Mają mniej dzieci, więcej pieniędzy, więcej możliwości i atrakcji w życiu. Ich przejście na skromne, emeryckie trzymanie będzie dużo większym szokiem. A zatem rozsądek podpowiada, że jedynie samodzielne zadbanie o swoją przyszłość ma sens. Pieniądze zamiast oddawać na ZUS, lepiej inwestować i zarabiać na własne stare lata. Utrzymywanie instytucji, która obiecuje, że nie wie co będzie mogła obiecać za dwa-trzy lata nie ma sensu.