Zasad ekonomii nie uczymy się ani w szkole, ani w domu. Przynajmniej w niewielu domach tematy pieniędzy poruszane są z dziećmi i nagle w dorosłym życiu okazuje się, że pieniędzy mamy tak mało. Tak bardzo mało, że nigdy nie wystarcza do pierwszego. Co wtedy? Wtedy pożyczamy? Nie liczymy tych pożyczonych pieniędzy, bo nie nasze, pożyczone i tak już ich nie mamy, więc po uzyskaniu pensji jeszcze szybciej nie mamy pieniędzy, bo oprócz wydatków trzeba było oddać dług, więc zaciągamy – tym razem w banku – kolejny, może być karta kredytowa, lub niewielki kredyt konsumpcyjny. Przy okazji robienia zakupów w hipermarkecie wyrabiamy sobie kolejną kartę, tym razem na zakupy… I już jest. Nakręca się spirala długów. Bo biorąc kolejny kredyt nie uwzględniamy rat tego poprzedniego w domowym budżecie. Jeśli oczywiste prawo ekonomii zostaje złamane, konsekwencje tego poczujemy w portfelu bardzo szybko. Podstawowym prawem jest, że wydatki nie mogą przekraczać wpływów. Drugą zasadą jest, że jeśli mamy duże potrzeby, to trzeba zacząć więcej zarabiać. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Jeśli mielibyśmy za sobą lekcje podstawowych praw ekonomii w podstawówce, to być może oczywiste sprawy nie zaskakiwały naszych portfeli w dorosłym życiu. A tak, uczymy się tego na własnej skórze, żeby nie powiedzieć na własnych długach. Dostępne w internecie programy komputerowe pozwalające zracjonalizować zarządzanie domowym budżetem. Programy ,są dostępne online całkowicie za darmo. Do komputera wprowadzamy dane, a system mówi nam, kiedy i na co wydaliśmy za dużo. Jakie działania można podjąć, aby uniknąć dziury budżetowej. Wszystkie większe wydatki należy planować, włączając w to planowanie przychodu. Aby wydać trzeba najpierw zarobić, wydatkowanie pieniędzy przed przychodem powoduje, że system się zawiesza, a w realu zaczynają się kłopoty. Program komputerowy w sposób obrazowy przedstawi nam na co nas stać, a na co zupełnie nie.